czwartek, listopada 06, 2014

🥊 Recenzja PORÓWNAWCZA Rimmel Match Perfection i Rimmel Lasting Finish 🥊



Cześć!

Już nie ma dla mnie wybaczenia. Tak, wiem, że w poprzednim poście obiecałam, że będę pisała co dwa dni. Staram się znaleźć motywację do regularnego pisania i chyba znalazłam. Kilka ciepłych maili dało mi siłę do działania. Szykuję dla Was nawet rozdanie! Ale o rozdaniu innym razem.

Dzisiaj recenzja porównawcza.. no może takie małe starcie dwóch podkładów tej samej firmy, czyli Rimmelowskich: Match Perfection i Lasting Finish 25HR.




(kliknij aby powiększyć zdjęcie)

(kliknij aby powiększyć zdjęcie)
+ lekkie krycie:

Dla osób z większymi "problemami na twarzy" może się nie sprawdzić, ale zawsze jakąś opcją jest nałożenie drugiej warstwy punktowo na na nasze niedoskonałości, których pierwsza warstwa nie przykryła. 

+ wtapia się w skórę:

Dzięki temu, że podkład wtapia się w skórę uzyskujemy naturalny, zdrowy efekt na naszej twarzy.
Sam produkt nie tworzy efektu maski a odpowiednio dobrany kolor nie odcina się od dekoltu. 

+ zapach:

Podkład jest perfumowany. Zapach jednych może drażnić - innym się podobać. Mi się bardzo podoba, taki mydlany zapach. Nie pachnie alkoholem jak przykładowo Affinimat z Maybelline.

+ lekki mat:

Zdaję sobie sprawę, iż krąży opinia, że podkład ten nie matuje. Ja u siebie zauważyłam, że lekko matuje. Niestety dla mojej przesuszonej cery nie jest to zbyt dobre, dlatego nakładam naprawdę cienką warstwę podkładu a pod niego - krem nawilżający. 

+ konsystencja:

Podkład ma lekką, troszkę lejącą się konsystencję, dzięki której łatwo i przyjemnie się go nakłada zarówno wklepując palcami, nakładając gąbką (w moim przypadku Inglotowa) czy posługując się pędzelkiem (ja używam zwykłego pędzelka z Hebe Duo Fiber Sense&Beauty). 

+ łatwy demakijaż:

W sumie nie wiem czy powinnam pisać o podkładzie względem łatwości demakijażu, ponieważ moglibyście/mogłybyście pomyśleć, że ów produkt jest jest nietrwały. Dla mnie natomiast ważne jest czy podkład łatwo zmyć, gdyż często po prostu nie mam czasu na długi proces demakijażu i zależy mi na jak najszybszym uzyskaniu pożądanego przeze mnie efektu. 

+/- cena:

Podkład kosztuje około 40 zł. Nie jestem w stanie odnieść się do tego czy uważam, iż to wysoka cena za podkład, gdyż ja staram się kupować go w promocjach, na których jego cena nie sięga zwykle 30 zł. Takie promocje często pojawiają się w Rossmannie czy Hebe. Niższe niż regularne ceny możemy spotkać także w sklepach internetowych (np. na KosmetykizAmeryki.pl - za 20 zł).

+/- trwałość:

Produkt u mnie trzyma się zwykle około czterech godzin. Według mnie jest to raczej średnio-słaby wynik, gdyż za cenę czterdziestu złotych możemy spodziewać się czegoś trwalszego. Nie polecam go więc na długie wyjścia. 

+/- opakowanie: 

Bardzo podoba mi się fakt, że opakowanie jest szklane a dodatkowo wyposażone w pompkę. Owa pompka staje się jednak dość kłopotliwa gdy produkt nam się kończy i zostaje na dnie opakowania. Ja w tym momencie pomagam sobie pędzelkiem syntetycznym z Essence (zielonym). 

+/- kolory:

Najjaśniejszy kolor wpada moim zdaniem zbyt bardzo w róż i niezbyt mi się to podoba. 

- podkreśla suche skórki:

Oczywiście moje opinie są subiektywne. Ktoś z nawilżoną cerą może się z tym nie zgadzać. I słusznie. Ja natomiast mam cerę bardzo przesuszoną dlatego gdy spieszę się z wykonaniem makijażu nie pamiętając o bazie pod makijaż, czyli kremie nawilżającym - widzę podkreślone przez niego suche skórki. 

- w połączeniu z pudrem matującym tworzy efekt maski:

Tak jak wyżej - czyli problemy skóry suchej i zniszczonej.

(kliknij aby powiększyć zdjęcie)

+ średnie, całkiem niezłe krycie:

Pomimo zapewnieniu o "full coverage", czyli całkowitym kryciu - krycie jest średnie. Mi ono absolutnie wystarcza, gdyż nie mam większych problemów skórnych na twarzy niż czasami pojedyncze wypryski czy naturalny, upierdliwy rumieniec na policzkach. 

+ wtapia się w skórę: 

Taka sama sytuacja jak przy Match Perfection, czyli - "Dzięki temu, że podkład wtapia się w skórę uzyskujemy naturalny, zdrowy efekt na naszej twarzy. Sam produkt nie tworzy efektu maski a odpowiednio dobrany kolor nie odcina się od dekoltu. "

+ trwałość:

Podkład ten utrzymuje się na mojej twarzy w zależności od pogody i temperatury mojego ciała około ośmiu w porywach do dziesięciu godzin. Według mnie jest to całkiem niezły wynik choć producent na opakowaniu gwarantuje nam trwałość 25 (!) godzin. 

+ zapach: 

"Podkład jest perfumowany. Zapach jednych może drażnić - innym się podobać. Mi się bardzo podoba, taki mydlany zapach. Nie pachnie alkoholem jak przykładowo Affinimat z Maybelline." Chciałam napisać, że chyba wszystkie podkłady Rimmela mają taki przyjemny zapach, ale przypomniało mi się, że w swoich zapasach mam także Stay Matte Foundation Shine Control i nie pachnie on już tak przyjemnie. Śmiem nawet dołączyć stwierdzenie, że śmierdzi sztucznością. 

+ konsystencja: 

"Podkład ma lekką, troszkę lejącą się konsystencję, dzięki której łatwo i przyjemnie się go nakłada zarówno wklepując palcami, nakładając gąbką (w moim przypadku Inglotowa) czy posługując się pędzelkiem (ja używam zwykłego pędzelka z Hebe Duo Fiber Sense&Beauty)."

+ łatwy demakijaż

+/- cena:

Cena taka sama jak w przypadku Match Perfection. Także i w tym przypadku możemy spotkać podkład ten na promocjach w Hebe i Rossmannie a także znaleźć je jeszcze tańsze online. 

+/- kolory: 

Tutaj kolorystyka produktów wpada bardziej w żółć w przeciwieństwie do Match Perfection. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale wydaje mi się, że przekrój kolorów powinien być dopasowany i do różowych, i do żółtych tonów - no ale dogodzić każdemu się nie da.

(kliknij aby powiększyć zdjęcie)
Po lewej: Match Perfcection 101 Classic Ivory
Po prawej: Lasting Finish 100 Ivory
+/- opakowanie

Nie znalazłam żadnej cechy, którą bez wahania mogłabym nazwać wadą czy minusem produktu. 


Co prawda Match Perfection zakupiłam po raz drugi to dzięki Lasting Finish czuję się pewniej z podkładem na twarzy. On jak na razie daje mi wszystko to, czego do tej pory oczekiwałam od produktu tego typu, czyli lekkości, trwałości, naturalności i niezbyt wysokiej ceny. Oczywiście Match Perfection nie jest bublem - jest dobrym produktem i mogę go polecić, jednakże już nie dla mnie. Na razie ostanę się przy Lasting Finish i z nim będę "dzieliła życie". 






14 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam tego podkładu, ponieważ od dawna jestem wierna podkładom i pudrom z firmy Maybelline New York. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z nich. Na Match Perfection jednak chyba bym się nie zdecydowała, bo u mnie ani rusz bez pudru matującego.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie uzywłam żadnego z nich, ale bardziej skłaniam się ku drugiej propozycji

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne są te podkłady, szczególnie podoba mi się jaśniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zadnego z produktów nie miałam.
    Ale fajnie, że tak to przedstawiłaś :)

    Każdy komentarz i obserwacja motywuje do dalszej pracy! http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2014/11/dark-docen-to.html

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie dla mnie lasting finish bylby lepszy,aczkolwiek obydwu nie znam.
    Uzywam revlon color stay.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tych kosmetyków, ale może kiedyś wypróbuję.

    http://buteleczka-szczescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam teraz akurat match perfection i jestem jak narazie zadowolona :) chyba najlepszy jaki miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam ich, ponieważ trochę się boję ryzykować:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam ich wcześniej ;)
    A o promocje nie wiedziałam ;)
    Dzięki ! :D

    pozdrawiam
    edzia-photoamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie w takim razie odpadają niestety, ze względu na to, że są perfumowane.
    Moja skóra jest alergiczna i raczej wolałabym nie ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam kiedyś rimmela lasting i był niezły ale potem już nie dawał rady na mojej cerze ale miło go wspominam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię czytać tak obiektywne opinie, myślę, że wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja bardzo lubię Match Perfection. Natomiast Lasting Finish jest zdecydowanie zbyt gęsty i ciężki dla mnie. Co cera, to opinia;)

    OdpowiedzUsuń

Powiedz mi co sądzisz o tym poście, zależy mi na Twojej opinii!
Komentarze są moderowane.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie oraz umieszczanie moich zdjęć i treści postów na innych stronach bez uzyskania mojej zgody (Dz. U. 94 nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 nr 43 poz. 170).
Copyright © 2014-2020 Tematycznie Kosmetycznie